Ława konstytucyjna składająca się z pięciu sędziów, na czele której stał sędzia KM Joseph, zapytała również państwo, czy zwierzę może być wykorzystywane, jak w „jallikattu”, do rozrywki ludzi.
Sąd Najwyższy, który rozpatruje skargę na prawo Tamil Nadu zezwalające na „jallikattu”, w czwartek zapytał rząd stanowy, w jaki sposób sport polegający na oswajaniu byków jest niezbędny do zachowania rodzimej rasy byków.
„Jallikattu”, znany również jako „eruthazhuvuthal”, to sport polegający na oswajaniu byków, uprawiany w Tamil Nadu w ramach święta plonów w Pongal.
Ława konstytucyjna składająca się z pięciu sędziów, na czele której stał sędzia KM Joseph, zapytała również państwo, czy zwierzę może być wykorzystywane, jak w „jallikattu”, do rozrywki ludzi.
Starszy adwokat Kapil Sibal, występujący w imieniu Tamil Nadu, powiedział sądowi najwyższemu, że „jallikattu” nie jest per se rozrywką, a osoba, która prezentuje swojego byka, traktuje zwierzę z wielką troską i współczuciem.
Ława, w skład której wchodzili także sędziowie Ajay Rastogi, Aniruddha Bose, Hrishikesh Roy i CT Ravikumar, zapytała, czy zwierzę, dla którego ma się mieć „współczucie” jako wartość konstytucyjną, powinno być poddane w ten sposób dla rozrywki ludzi i czy może Państwo zezwala na to na podstawie swojego postrzegania praw kulturalnych.
„Na jakiej podstawie można powiedzieć, że to czysta rozrywka? Spójrz na to z perspektywy historycznej” – powiedział Sibal, dodając, że osoba codziennie karmi byka na to wydarzenie w styczniu i robi to z wielką troską i współczuciem.
Ława zapytała: „Co on z tego ma?”.
Starszy adwokat odpowiedział, mówiąc, że cena byka rośnie na rynku.
Kiedy Sibal powiedział, że w sporcie nie chodzi o rozrywkę, ławka odskoczyła, pytając: „Nie rozrywka? Dlaczego więc ludzie się tam gromadzą? Odpowiedział, twierdząc, że ma to na celu zademonstrowanie wigoru byka, sposobu, w jaki go wychowałeś, a także tego, jak silny jest.
„Cała koncepcja, że to jest dla rozrywki, wcale nie ma miejsca” – nalegał Sibal.
Sąd Najwyższy w swoim wyroku z 2014 r. stwierdził, że byki nie mogą być wykorzystywane jako zwierzęta pokazowe ani na imprezach „jallikattu”, ani w wyścigach zaprzęgów byków, i zakazał ich wykorzystywania do tych celów w całym kraju.
Wcześniej odrzucił prośbę rządu stanu Tamil Nadu o rewizję wyroku z 2014 r. zakazującego wykorzystywania byków do „jallikattu” w stanie i wyścigów zaprzęgów wołowych w całych Indiach.
Tamil Nadu zmieniło centralne prawo — ustawę o zapobieganiu okrucieństwu wobec zwierząt z 1960 r. — i zezwoliło na „jallikattu” w południowym stanie.
Niektórzy składający petycję argumentowali przed sądem apelacyjnym, że skoro prawo zabrania okrucieństwa wobec zwierząt, nie może być ustawy zmieniającej, która utrwala okrucieństwo.
Podczas całodniowego przesłuchania w czwartek ława zapytała: „Chodzi o to, w jaki sposób trzymanie„ jallikattu ”jest konieczne dla zachowania rodzimej rasy”.
Stwierdzono, że ze strony składających petycje wysunięto argumenty, że pomimo wszelkich zakazów mających na celu zapobieganie okrucieństwu, na poziomie wdrażania nie są one przestrzegane.
„W rzeczywistości będziemy musieli ustanowić pewną zasadę, że jeśli prawo zawiera wiele środków zapobiegawczych, ale jeśli w prawdziwym życiu okaże się, że są one łamane in toto, to czy sąd może uznać, że te zakazy są niewykonalne, a ustawa pozostaje z natury okrutna” – powiedział ławnik.
Sąd Najwyższy, który również pytał, czy zwierzę ma osobowość, zauważył, że jeden z obrońców petentów argumentował, że każde zwierzę ma prawo do godności.
„Godność w jakim sensie?” — zapytał Sibal.
Mówiąc, że życie jest skończone, sędzia Joseph zauważył: „Dopóki żyjesz, w jakiejkolwiek formie żyjesz na tym świecie, masz prawo do godnego traktowania. Wolny od wszelkiego rodzaju bólu fizycznego… także psychicznego i strachu”.
Ławeczka stwierdziła, że nie można powiedzieć, że użyje zwierzęcia jako zabawki czy zabawki.
Sibal powiedział, że obowiązkiem każdego jest ochrona przyrody we wszystkich formach.
Ława chciała również poznać dowody na poparcie twierdzenia, że jest to praktyka kulturowa.
Starszy adwokat argumentował, że wnioskodawcy twierdzili, że znowelizowana ustawa jest „kolorowym sprawowaniem” władzy, ponieważ utrwala okrucieństwo, ale jest to domniemanie.
Powiedział, że nowy reżim ma na celu zapobieganie wszelkim okrucieństwom i nie może to być zabawne ćwiczenie.
Sibal powiedział, że istnieje kilka sportów, w których człowiek zostaje ranny, a nawet zabity.
„Co powiesz na efekt hałasu (podczas „jallikattu”)?” — zapytała ławka.
Sibal powiedział, że podczas ceremonii zaślubin coś takiego przytrafia się koniowi z opaskami dookoła zwierzęcia.
Rozprawa nie przyniosła rozstrzygnięcia i będzie kontynuowana 6 grudnia.
24 listopada ława konstytucyjna rozpoczęła rozpatrywanie argumentów w sprawie serii petycji kwestionujących prawa Tamil Nadu i Maharasztry zezwalające na „jallikattu” i wyścigi zaprzęgów.
Rząd stanu Tamil Nadu powiedział niedawno przed sądem najwyższym, że „jallikattu” to święto religijne i kulturowe, które ma „religijne znaczenie” dla mieszkańców stanu i nie narusza przepisów ustawy o zapobieganiu okrucieństwu wobec zwierząt (PCA), 1960.
W pisemnym oświadczeniu złożonym w sądzie apelacyjnym stan stwierdził, że „jallikattu” nie jest jedynie aktem rozrywki lub rozrywki, ale wydarzeniem o wielkiej wartości historycznej, kulturowej i religijnej.
„Jallikattu nie tylko zachowuje dziedzictwo kulturowe i tradycyjne, przyczyna zachowania rodzimej rasy bydła jest również skierowana na ciągłe prowadzenie tych wydarzeń” – napisano.
Sąd najwyższy rozpatruje pięć pytań, które skierował do niego skład dwóch sędziów sądu najwyższego w lutym 2018 r.
Kierując sprawę do składu pięciu sędziów, najwyższy sąd stwierdził, że wnioski muszą być rozstrzygane przez większy skład, ponieważ dotyczą one istotnych kwestii związanych z interpretacją Konstytucji.